niedziela, 24 stycznia 2016

Zachodniopomorskie '16 - Stargard już-nie-Szczeciński

Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
Całkiem trafnie nazywany Perłą Pomorza Zachodniego. Tylu zachowanych obiektów architektury obronnej w jednym mieście w tak dobrym stanie jeszcze nie widziałam. Marzy mi się jeszcze zobaczyć to miasto wiosną/latem, wśród skąpanej w słońcu zieleni. Musi to wyglądać bardzo malowniczo, chociaż i zimą wygląda całkiem ciekawie.
Pierwszym obiektem, który napotkaliśmy na trasie zwiedzania była Kolumna Zwycięstwa, będąca elementem Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich. Od 2005 roku trwają starania o wyburzenie pomnika, bądź przeniesienie go na cmentarz wojenny.
Kolumna Zwycięstwa, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
Tuż obok placu Wolności, na którym góruje Kolumna, znajduje się najstarszy w mieście Park Bolesława Chrobrego. Całe Stare Miasto jest otoczone parkami, co sprawia, że Stargard jest atrakcyjny o każdej porze roku, jednakże byłoby przyjemniej, gdyby w trakcie wizyty świeciło słońce, a nie sypał gęsty śnieg. Na skraju parku znajduje się pomnik Jana Pawła II (którego widoku Wam oszczędzę) oraz neogotycka cerkiew śś. Piotra i Pawła, a po wejściu na parkowe alejki można zobaczyć wieżę ciśnień z końca XIX w. W poprzedniej dekadzie przeszła kapitalny remont elewacji oraz poszycia dachowego.
Cerkiew śś. Piotra i Pawła, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
Wieża ciśnień z XIX w., Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
Kolejnym elementem gotyckiej architektury, który mieliśmy okazję zobaczyć, była Brama Świętojańska, a raczej to, co po niej zostało, bo rozebraniu obwarowań miejskich, w których mieściły się na przestrzeni wieków więzienie oraz zakład dla osób umysłowo chorych.
Brama Świętojańska, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
W śnieżycy, która dla bezśnieżnych kołobrzeżan była mimo wszystko atrakcją, podreptaliśmy do amfiteatru, który poza wysokimi schodami nie zrobił na nas zbyt pozytywnego wrażenia. Na tamten czas był zaniedbany i z wyglądu trącił poprzednim ustrojem. Wychodzi więc na to, że nie tylko kołobrzeska scena plenerowa woła o pilny remont. Niemniej jednak fajnie było przejść się dołem i spoglądać na majestatyczne betonowe trybuny. 
Amfiteatr, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
A później Marchev znalazła się w swoim żywiole. Cegła, wieżyczki, mury, czyli to, co tygrysy lubią najbardziej. Głowa kręciła mi się dokoła, nie wiedziałam, gdzie patrzeć i obawiałam się, że dostanę oczopląsu od tych zabytkowych rarytasów. Dość wnikliwie oglądałam każdy mur, tym razem jednak darowałam sobie przytulanie ich. Było zdecydowanie za zimno na takie zabawy. Najbardziej fascynujące było to, że część obiektów była połączona właśnie z murami, nie stanowiła samodzielnych budowli. Baszty, bramy, mury łączyły się w spójną całość, jakiej próżno szukać gdziekolwiek indziej.
Brama Młyńska z XV w. i spichlerz z XVII w. w tle, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
I tak na przykład Brama Młyńska połączona była z miejskim murem, który wiódł aż do Baszty Białogłówki, z którą to wiąże się pewna miejska legenda:
Gdy większość mężczyzn Stargardu wyruszyła na walkę z rozkazu ówczesnego władcy. W mieście zostali tylko nieliczni rzemieślnicy, starcy, kobiety i dzieci. Opustoszałe miasto zaatakowały nieznane wojska, które zebrały się pod basztą. Bezbronne kobiety, zauważywszy wroga, zabrały niewielką ilość broni, i stanęły do obrony. Ich walka wobec przeważających sił wroga była była z góry przegrana. Wówczas wpadły na pomysł, aby w wielkich kotłach zagotować smołę. Gdy była odpowiednio gorąca, za pomocą prymitywnych podnośników wylały ją na armię wroga. Udało im się odeprzeć atak i ocalić miasto. Gdy ówczesny władca się o tym dowiedział, rozkazał pomalować szczyt baszty na biało i na cześć dzielnych mieszkanek nazwać ją "Basztą Białogłową", ponieważ kiedyś kobiety za sprawą białych czepków noszonych na głowach nazywano "białogłowami". [Źródło]
Mury miejskie, w tle Baszta Białogłówka, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
Mury miejskie, w tle Brama Młyńska, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
Baszta Białogłówka, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
Jedną z ładniejszych bram jest natomiast Brama Wałowa w północno-wschodniej części umocnień miejskich. Wybudowana w pierwszej połowie XV w., natomiast renesansowa nadbudowa została wykonana w XVI w. Zniszczona w czasie II wojny światowej została zrekonstruowana i jest jedyną renesansową bramą w regionie.
Brama Wałowa, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
Przechadzając się po parku, przekroczyliśmy Inę i podziwialiśmy zimowy nadrzeczny pejzaż. Między drzewami zaś po lewej prześwitywał arsenał z XV w., do którego już się nie wracaliśmy, a który także jest unikatem na skalę Pomorza, bowiem nigdzie indziej nie zachował się obiekt o podobnym przeznaczeniu.

Ina, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
Wychynęliśmy z parku prosto na plebanię oraz Kolegiatę NMP. Budyneczek pierwszy z prawej powstał prawdopodobnie już w XIV w., środkowy w XVI, zaś ostatni, najmniejszy, w XIX w. Kolegiata natomiast stanowi najcenniejszy zabytek zachodniopomorskiej architektury. Jej budowa rozpoczęła się już w 1292 roku! 
Plebania i Kolegiata NMP, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
Po tym krótkim przerywniku wracamy na obronny szlak...
Baszta Jeńców, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
I nie musimy długo czekać na nieoczekiwany zwrot akcji. Idziemy sobie niczego nieświadomi, a przed nami, na środku ulicy wyrasta... BASZTA! A dokładnie Baszta Tkaczy, której nazwa jest związana z cechem tkaczy, który w razie konfliktu był odpowiedzialny za obronę murów miejskich między ową basztą a Bramą Pyrzycką.
Baszta Tkaczy, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
Sąsiadująca z Basztą Tkaczy szesnastowieczna Basteja w mądry sposób łączy ze sobą nowoczesność z zabytkami. Z zewnątrz dość niepozorna pod względem miejsca, w środku zagospodarowana w sposób przemyślany, gdzie mogliśmy się rozgrzać, przeprowadzić kilka ciekawych eksperymentów oraz spocząć, oglądając projekcję o historii miasta z elementami historii Pomorza Zachodniego. Widoczne na zdjęciu schody wzdłuż murów miejskich udostępnione są zwiedzającym przy sprzyjającej pogodzie.
Basteja, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
Wejście do muzeum, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
Następnie schodami wzdłuż murów miejskich dotarliśmy do Bramy Pyrzyckiej i dalej do mojej ulubionej Baszty Morze Czerwone. Jednak zimowe zdjęcia przy niezbyt dobrym świetle nie oddają całego jej uroku, a szkoda, bo wyróżnia się ona wzorkiem ułożonym z cegieł w czasie budowania.
Ścieżka wzdłuż murów obronnych, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
Brama Pyrzycka, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
Park Piastowy, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
Baszta Morze Czerwone, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
Mury miejskie, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
I znaleźliśmy się w centrum miasta, gdzie mogliśmy zobaczyć miejski ratusz. Pierwszy obiekt tego typu powstał w Stargardzie w XIII wieku. Spalony po czterech wiekach, był odbudowywany o udoskonalany aż do XIX wieku. Ponownie został zniszczony w końcówce wojny. Ostatecznie nowe życie zyskał w latach '60 ubiegłego stulecia i cieszy oko okazałymi maswerkami na fasadzie. Tradycyjnie już, jak na stargardzkie zabytki przystało, także ratusz stanowi unikat w regionalnej skali jako największy tego typu obiekt z epoki średniowiecza.
Ratusz miejski, po prawej fragment Odwachu, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
I tak właśnie wyglądała wycieczka po mieście znajdującym się na Europejskim Szlaku Gotyku Ceglanego. Początkowo byłam delikatnie oburzona, bo "jakiś tam Stargard jest, a Kołobrzeg nie!" ale rzeczywiście nie ma się o co gniewać, bo miasto to jest niewątpliwym Klejnotem Pomorza, co zaznaczyłam już na wstępie. W mieście znajduje się wiele zabytkowych domów i kilka kościołów, jednak byłam tak zafascynowana wielością i różnorodnością średniowiecznych umocnień, że i tutaj położyłam na nie zdecydowanie większy nacisk niż na pozostałe zabytki.
Dworzec w Stargardzie, Lokomotywa PT 47, Stargard, ©Marchevka, 31.01.2015 r.
A jeszcze nawiązując do tytułu - decyzją Rady Ministrów miasto Stargard Szczeciński z dniem 01.01.2016 r. zyskało nową nazwę poprzez odjęcie od dotychczasowej przymiotnika "Szczeciński", więc od kilku tygodni Stargard jest po prostu... sobą :)
Chociaż jeszcze nie wszędzie wprowadzono zmiany, bowiem tablice drogowe wciąż prowadzą nas do Stargardu Szczecińskiego:
Tablica drogowa, Szczecinek, ©Marchevka, 23.01.2016 r.

12 komentarzy:

  1. Od lat sobie obiecuję, że odwiedzę Stargard. Niestety ciągle jest tylko krótkim przystankiem na trasie Bałtyk- Izery. W nim przypada pierwszy 15 minutowy postój po 100 km. Kiedyś jednak będzie to cel całodobowej wycieczki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawie pokazany Stargard Zachodniopomorski. Podobają mi się bramy, baszty i cały spacer po zimowym mieście. Byłam sporo, sporo temu w Stargardzie Szczecińskim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam zaskoczona, że aż tyle się uchowało i w tak dobrym stanie. To dobry znak :)

      Usuń
  3. Ciekawe miasto. A i bardzo dobrze, że już nie Szczeciński - taki uzależniony. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczecin też się cieszy, że już się nikt do niego nie przypina :D

      Usuń
  4. Anonimowa Jędza26 stycznia 2016 16:19

    Przepiękne zdjecia

    OdpowiedzUsuń
  5. W Stargardzie nie ma czasu na nudę:) Bardzo chętnie podążyłabym Twoim śladem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam nie wiadomo, na co patrzeć, tyle jest ciekawych obiektów! :)

      Usuń
  6. O jejku, jak tam pięknie i ciekawie!!!!
    Też byłabym w swoim żywiole jest wszystko co tak bardzo lubię; gotyk, czerwona cegła, wieżyczki, mury obronne, przepiękny ratusz i te bramy.
    A Brama Pyrzycka coś fantastycznego, jest nawet cegła zendrówka.
    Wielkie dzięki, że odkryłaś przed nami takie niezwykłe miejsce.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cegła zendrówka - brzmi ciekawe, idę zgłębić temat :)
      Nawet nie wiesz, jak bardzo ucieszył mnie Twój entuzjazm! Stargard oczarował mnie na tyle, że chcę tam wrócić :)

      Usuń

Twoja opinia jest dla mnie bardzo ważna. Dziękuję :)

Obserwatorzy