środa, 31 lipca 2013

Marchevkowy wywiad


Moi Drodzy!

Spotkała mnie ostatnio ogromna niespodzianka. Vars i Sava z warszawskiego portalu PlacDefilad.com poprosili mnie o udzielenie wywiadu na temat moich marchevkowych podróży. No to się zgodziłam, bo czemu nie? :)

poniedziałek, 29 lipca 2013

Mam tak samo jak Ty - miasto moje, a w nim...

No i po Krakowie przyszedł czas na Warszawę. Od kilku lat jest ona moim obowiązkowym punktem na wakacyjnej mapie podróży. Wszystko inne być może, Warszawa być musi.
Mówią, że jestem niepoprawnie w niej zakochana, że ją idealizuję. A to nie tak. Ja po prostu czuję, że to właśnie tam jest moje miejsce. Każdy ma swoje - ja mam Warszawę. Może jest to związane tylko z pewnymi prywatnymi sprawami, a może faktycznie - tak. Miasto moje - Warszawa.

sobota, 27 lipca 2013

Dzień trzeci, ostatni: Przełajowy

Godzina po ósmej parę minut, Marchevka zwarta i gotowa na ostatni dzień zwiedzania. Pogoda nie zachwyca, ale w głowie przecież jest PLAN! Po wieczornych konsultacjach z Gospodarzem nóżki były już nakręcone na kolejne kilometry i to prawie przełajem.

czwartek, 25 lipca 2013

Dzień drugi: Wawel i Kazimierz


Drugiego dnia na wędrówkę ruszyłam nieco później, niż dzień wcześniej, bo przed godziną 10. Może to przez pogodę, która dopisała tylko pierwszego dnia. W trakcie dalszego pobytu przed południem padało, a przejaśniało się dopiero na wieczór. Ale że zaopatrzona byłam w odpowiednie ubranie oraz parasolkę, nawet deszcz nie był mi straszny, chociaż nie powiem, że był to szczyt mych marzeń.

Dzień pierwszy: Atrakcje centrum Krakowa


Na szlak wyruszyłam wcześnie rano, czyli przed godziną 8, a wiązało się to z tym, że do ścisłego centrum musiałam kawałek dojechać, ponieważ moja Baza mieściła się pod Krakowem. Pierwsze zdjęcia, z ulicy Floriańskiej, zostały zrobione o 8:33 ;-) Spacerem, niespiesznie, wzdłuż ulicy Stolarskiej doszłam do Małego Rynku. Tam zaopatrzyłam się w prowiant, czyli w krakowskiego precla z sezamem.

poniedziałek, 22 lipca 2013

Statystycznie rzecz ujmując, czyli Poltrip 2013 w liczbach

Tytułem statystycznego podsumowania, mogę powiedzieć, że w ciągu 13 dni:

-> Pociągami przejechałam 1627 km;
-> Samochodami przebyłam 180 km;
-> Przeszłam na piechotę około 55 km;
-> W autobusach i tramwajach krakowskich spędziłam 4 godziny 37 minut;
-> W autobusach warszawskich spędziłam równe 3 godziny;
-> Odwiedziłam 14 miejscowości mniejszych i większych;
-> Zwiedziłam 8 dworców kolejowych;
-> Zrobiłam ponad 1500 zdjęć.

niedziela, 14 lipca 2013

Jak istota nizinna w góry się wybrała

Jako, że od prawie ćwierćwiecza mieszkam na nadmorskich nizinach, góry oglądałam w telewizji i książkach, a później w internetach ;-) No tak to się złożyło, że ścieżki nie powiodły mnie nigdy do Zakopanego, a jedynie dawno temu na jeden dzień do Karpacza. Jadąc do Krakowa zupełnie nie wzięłam pod uwagę bliskości Tatr. Umknęło mi to, ponieważ całkowicie skupiłam się na zabytkach architektonicznych oraz innych miejscach historycznie ważnych w samym mieście. Jedyny wyjazd poza miasto, jaki planowałam, to był wyjazd do Muzeum Auschwitz w Oświęcimiu. Poglądy te jednak bardzo szybko zweryfikowałam, kiedy została mi przedstawiona opcja alternatywna.

poniedziałek, 8 lipca 2013

Poltrip 2013


No, Kochani. Nadszedł zasłużony urlop. Dzisiaj o 19 ruszy pociąg, a jak ktoś chce pomachać Marchevce na pożegnanie, to już o 18:30 będę na dworcu :P
A tak na serio, to szykuje się najdłuższy wyjazd w karierze, według google cały mój szlak wynosi 1730 km. 

Wyjeżdżam dzisiaj do Krakowa, pod koniec tygodnia przebazowuję się do Warszawy, a w/po Warszawie jeszcze się zobaczy. Mam baaaardzo duży zapas czasowy, ale myślę, że dłużej niż dwa tygodnie wakacjować się nie będę. 
Jak wrócę, opiszę gdzie byłam i co widziałam :P A na fanpage na fejsie postaram się dość systematycznie wrzucać fotki z Poltripu :-)

niedziela, 7 lipca 2013

Patent na podróż PKP

Na dalekie podróże wybieram PKP z przynajmniej dwóch powodów:
1) Bo tanio w porównaniu z innymi środkami lokomocji (niech żyje studencka ulga!).
2) Bo mi tak wygodnie.



sobota, 6 lipca 2013

Rowerowe Gąski

Przeniesione ze starego bloga.

Trasa:
Kołobrzeg - Podczele - Sianożęty - Ustronie Morskie - Wieniotowo - Gąski - Wieniotowo - Ustronie Morskie - Sianożęty - Podczele - Kołobrzeg.
Dystans: 47 km.

piątek, 5 lipca 2013

Marchevka startuje

Stoję w blokach startowych. Za trzy dni kolejny wyjazd. O tak... I przy okazji pomyślałam sobie, że mogę się podzielić wrażeniami z podróży właśnie tu. Nie chcę zaśmiecać swojego konta na portalu społecznościowym. Myślę, że tu jest miejsce idealne - nie nachalne, na uboczu, ale jednak gdzieś przy głównej drodze, biorąc pod uwagę specyfikę wirtualnego świata.

Obserwatorzy