wtorek, 12 listopada 2013

Na brak wrażeń nie narzekam, czyli złapany licznik u Dziewczyn z Trzebiatowa

Niedawno na blogu Rudej, Chudej i Gui odbyła się zabawa pt. "Łapanie licznika" z okazji zbliżających się urodzin dwóch pierwszych dziewczyn oraz 25 tysięcy odsłon bloga. Nigdy nie miałam szczęścia w takich zabawach, więc po kilku niepowodzeniach dałam sobie spokój. I to była chyba najlepsza metoda, bo pod koniec października, podczas robienia wieczornego obchodu po blogowisku trafiłam, nie wierząc własnym oczętom, równiutkie 25 000 na liczniku. Szybciutko zrobiłam screena i wysłałam meldunek o zrealizowaniu zadania :) Dzisiaj za refleks, bądź też, co bardziej prawdziwe, łut szczęścia, dostałam nagrodę. Dziękuję :)))))


Otworzyłam zapakowaną w szary papier paczkę, odkleiłam taśmy zabezpieczające i ukazał mi się "Kuferek skarbów".

Rozpakowałam ostrożnie, żeby nie wysypać styropianu, bo dzięki kotu mojemu byłby poroznoszony po całym mieszkaniu. Wyciągałam po kolei niesamowite prezenty... Kosmetyki, herbatka, tegoroczne ziółka o zdrowotnych właściwościach, kartka z pozdrowieniami...


Bransoletka wykonana przez Chudą jest całkowicie w moim stylu, więc na pewno się nie będzie kurzyła. Podkładki pod kubki też są cudne i mam już dla nich zastosowanie. :)

W środku była także cała masa przewodników i map: kilka z głębi kraju, większość z Pomorza Zachodniego, a szczególnie okolic, których jeszcze nie miałam okazji bliżej poznać. Dzisiaj lekturą do poduszki będzie "Mazowsze w pigułce", bo jak wiecie tamte rejony są strasznie bliskie sercu memu :D

Filemon też się zainteresował przesyłką. Jak się okazało, nadziewał kawałki styropianu na pazurki i strzepywał, a ja zbierałam to z podłogi. A później moje 5,3 kg kota postanowiło się położyć. Ciężko mu to szło...

Ostatecznie sobie tylko przysiadł na skraju. :)

Na nudę zatem narzekać nie mogę. Co prawda przez awarię samochodu i goniące terminy na uczelni nadal jestem uziemiona w domu, ale to uziemienie nabiera nowego wymiaru: z zaparzonymi na przeziębienie ziółkami, w kubku stojącym na podkładce, przewodnikiem w rękach. Jasne, chyba za bardzo popłynęłam w tym rozmarzeniu. Teraz to ja się biorę za dalsze pisanie mgr. 
No to pa! :)

20 komentarzy:

  1. i po tym można poznać, że kocisko zdrowe, żaden zdrowy kot nie odpuści okazji, by zaliczyć kartonik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo to działamy dalej, badania w toku.

      Usuń
    2. chyba: egzorcyzmy w toku:))

      Usuń
    3. Ciiicho, bo się wyda.
      Podziwiaj, Natka, moje skarby, a nie mi tu o egzorcyzmach ;)

      Usuń
  2. Marchevko ....takie przewodniki zawsze się przydają, może teraz będziesz mieć farta ....w lotto zagraj ....może szóstkę ustrzelisz :)
    Uściski zasyłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że się przydają :) Mam nadzieję, że tuż po nowym roku będę mogła je wykorzystać w praktyce :)
      Pozdrówki!

      Usuń
  3. teraz to tylko gorąca herbatka, kocyk i siup do fotela i czytać przewodniki i zbierać inspiracje na kolejne podróże:)
    p.s. bransoletka również w moim stylu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi, właśnie nawiązałam romans z power pointem :D Masakra, jak zwykle wszystko ściągnęłam na ostatnią chwilę ;)
      Bransoletkę dołożyłam do mojego praworęcznego kompletu, teraz dopiero mam kolorowo na nadgarstku ;)

      Usuń
    2. widzę masz tak jak ja i też lubisz kolorowo na nadgarstku:)
      p.s. i jak poszło pisanie mgr?

      Usuń
    3. Promotor zaakceptował kolejne moje wypociny, więc dobrze :)

      Usuń
  4. :)) U mnie są podobne widoki, bo koje koty pchają się do pudełeczka po Vitce, więc możesz sobie wyobrazić, że ono malutkie jest. :)
    Ja też niedługo ogłoszę taką zabawę. Może znów będziesz mieć szczęście. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haaha, koty do diabelskie stworzenia :D

      Usuń
  5. O, lala! Gratulacje moje! Czyli refleks i szczęście dopisało ;) Do tej pory nie brałam udziału w żadnych takich zabawach, wkręcę się, zakręcę może coś ukręcę ;))

    A kociaczek słodki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopisało szczęście, dopisało!
      A kręć, przecież fortuna kołem się toczy :) :)

      Usuń
  6. Marchewko, mi się tez udało złapać licznik i ogromnie się z tego cieszę jak dziecko:) Na niespodziankę czekam jest w drodze. Fajne niespodzianki otrzymałaś a kotek się może martwi że dopiero teraz na dłużej będziesz wybywała z domu:))Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to jest radocha, jak tak niechcący się wygra. Chyba podwójna nawet, pierwsza z samego faktu wygranej, a druga z nagród :)

      Usuń
  7. warto wykazać się refleksem, ależ skarbow dostałaś! a kot ile miał zabawy! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Mam nadzieję te wszystkie przewodniki wykorzystać w praktyce :)

      Usuń
  8. Jaka zróżnicowana ta paczka. Kot też coś dla siebie znalazł, więc wszyscy zadowoleni:)
    Pozdrawiam
    http://lifegoodmorning.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, różnorodna, ale mimo rozpiętości "asortymentu", w 100% trafiona. A z kotem to i w 101% :)

      Usuń

Twoja opinia jest dla mnie bardzo ważna. Dziękuję :)

Obserwatorzy