poniedziałek, 12 stycznia 2015

Marchevkowo na folkowo – Kaszuby

Kaszuby częściowo leżą na Pomorzu i stanowią region kulturowy o zatartych granicach obszarowych. Każdy badacz stosuje inne wskaźniki, mające dać odpowiedź na postawione wyżej pytanie. Do najbardziej znanych klasyfikacji należą: występowanie języka kaszubskiego oraz zamieszkanie terenów przez Kaszubów. Czerpiąc z wiedzy własnej i mając nie najgorsze pojęcie o geografii Polski, skłaniam się ku drugiej opcji, opracowanej przez dra Jana Mordawskiego, co przedstawia mapka obok. Nie ma Kaszub bez Kaszubów – pisał też przed laty historyk Gerard Labuda. Kaszuby są więc tam, gdzie mieszkają Kaszubi. Od północy Kaszuby ograniczone są morskim brzegiem, od zachodu odcinają się na linii Słupsk-Miastko. Granica południowa opiera się o Człuchów i Chojnice. W obszarze Kaszub zawiera się także Pojezierze Kaszubskie. Region ten jednak to nie tylko morze i jeziora. Nie można zapomnieć o paśmie Wzgórz Szymbarskich oraz ich najwyższym szczycie - Wieżycy, mającej wysokość 328 m n.p.m. Do głównych miast, w których do dzisiaj kultywuje się kaszubską tradycję, należą Wejherowo, Puck, Kościerzyna i Bytów, a Kartuzy stanowią centrum Szwajcarii Kaszubskiej - centralnej części Pojezierza. Istnieje także spór o to, które miasto jest stolicą tego regionu. Źródła historyczne uznają Wejherowo, natomiast współcześni działacze przypisują tę rolę Gdańskowi. "Stołeczny charakter Gdańska podkreśla tradycja ruchu kaszubskiego, Kaszëbskô Jednota w deklaracji ideowej z 2011 r. przyjmując stołeczny charakter Gdańska, stwierdziła: Naszą stolicą jest miasto Gdańsk, będące centrum ekonomiczno-społeczno-kulturowym regionu.[1]
Co oznacza nazwa „Kaszuby”? Już kronikarze średniowieczni zastanawiali się nad tym problemem. Z tego okresu pochodzi wyjaśnienie, od którego współczesna nauka się dystansuje. Polscy kronikarze uważali, że wspomniana nazwa pochodzi od długich i szerokich szat, które mieli nosić Kaszubi. Ze względu na znaczne wymiary owych szat układali je w fałdy (huby), stąd „kasz hubi” miało oznaczać „układany w fałdy”. Żyjący na przełomie XIX/XX w. niemiecki etnograf Franz Tetzner wskazywał zaś na litewskie słowo „kuzabas”, czyli „otwór w kamieniu młyńskim, przez który wsypuje się zboże.

Obecnie najczęściej uważa się (za ks. Stanisławem Kujotem), że słowo „kaszuby” oznacza „wody niezbyt głębokie, wysoką trawą porosłe”. Nazwa „kaszuba” odnosi się także do młynów i miejsc położonych nad wodą.
Pierwsza pisana wzmianka o Kaszubach odnosi się do roku 1238. Wtedy to, 19 marca, papież Grzegorz IX w swej bulli potwierdzającej joannitom ze Stargardu (Stargard Szczeciński) ich posiadłości, wymienił Bogusława I „sławnej pamięci księcia Kaszub” (clare memorie duce Cassubie).[2] W celu upamiętnienia owej wzmianki obchodzony jest Dzień Jedności Kaszubów. Po raz pierwszy obchodzono go w 2004 r. w Gdańsku, a następnie organizowany był w różnych miastach Pomorza.
Herbem Kaszub jest czarny Gryf w koronie, zwrócony w prawo, umieszczony w polu tarczy herbowej koloru złotego (złoto oddawane jest za pomocą barwy żółtej).
Gryf pojawił się pod koniec XII wieku na pieczęciach władców Księstwa Pomorskiego, zwanych – od swego godła – Gryfitami. Od XIII w. Gryfici, obok tytułu książąt Sławii/Słowian i Pomorza/Pomorzan posługiwali się także tytułem kaszubskim – dux Cassubiae/Cassuborum (książę Kaszub/Kaszubów). Gryf jako godło heraldyczne uosabiał w średniowiecznej heraldyce męstwo i odwagę. Godło kaszubskiej dynastii na ogół występowało bez korony.
W związku z tym, że herbem kaszubskim jest Gryf czarny na złotym tle, zgodnie z zasadami heraldyki, flaga kaszubska ma kształt dwóch poziomych pasów – górny ma barwę czarną (barwa godła), dolny – żółtą (złoty kolor tarczy herbowej oddany za pomocą barwy żółtej). W związku z tym barwami kaszubskimi są kolory czarny i żółty.
Współcześnie, do pierwszego publicznego użycia flagi kaszubskiej doszło 18 sierpnia 1929 r. w Kartuzach, przy okazji utworzenia Zrzeszenia Regionalnego Kaszubów. Dzień ten został przyjęty przez stowarzyszenie Kaszëbskô Jednota jako Święto Flagi Kaszubskiej.[3]
 
Dzisiejszą wiedzę o wyglądzie dawnego stroju ludowego zawdzięczamy także badaniom etnologów i kulturoznawców. Do najwybitniejszych z tego kręgu należy pani Bożena Stelmachowska. Zajmując się rekonstrukcją i opisem strojów, dogłębnie zbadała materiały ikonograficzne, archiwalia, źródła pisane, a także zachowane fragmenty oryginalnych strojów. Stroje, które dzisiaj zaprezentuję, pochodzą z czasów, kiedy były jeszcze w powszechnym użyciu, czyli z I połowy XIX wieku.
Strój kobiecy składał się z nakrycia głowy, koszuli z krótkim lub długim rękawem, gorsetu lub kaftana, spódnic (wierzchniej i spodniej), zapaski i obuwia. Noszono także ozdoby wykonane z bursztynu (m. in. korale) i różnoraką biżuterię (kolczyki, pierścionki).
Nasza Marchevka ma na sobie złotnicę, czyli rodzaj czepka wykonanego z aksamitu lub jedwabiu, haftowanego złotą lub srebrną nicią. Czepki przeznaczone były tylko dla mężatek, chociaż podobnie jak panny, nosiły na głowach także chusty. Wianek, trzeci rodzaj nakrycia głowy, był przeznaczony wyłącznie dla panien.
Koszule szyto bawełnianego lub lnianego płótna. Miały szerokie rękawy zbierane w mankieciki. 
Gorset stanowił odpowiednik męskiej kamizelki. Szyty z aksamitu, posiadał zdobienia wykonane złotymi lub srebrnymi nićmi. Zamiennikiem gorsetu na chłodniejsze dni był kaftan.
Kaszubki nosiły dwie spódnice: wierzchnią, zwaną suknią oraz spodnią, która pełniła rolę halki. Suknie dla panien występowały w kolorze niebieskim, natomiast starsze kobiety nosiły suknie w kolorach brązowym oraz granatowym. Halki były bardzo szerokie i szyto je z tkanin nieco gorszego gatunku.
Szertuch, czyli zapaski, to kolejny charakterystyczny i nieodzowny element kaszubskiego stroju damskiego. Na co dzień noszono szertuchy płócienne. Od święta kobiety używały jedwabnych zapasek w kolorze zielonym lub modrym. Istniało kilka rodzajów obuwia. Marchevka ma na sobie wiksówki, czyli półbuty na niewielkim obcasie. Odświętnie noszono sznurowane trzewiki sięgające kostek. W dni powszednie często chodzono boso lub zakładano korki - robocze obuwie z drewnianą podeszwą i skórzanym wierzchem.
Kaszubski strój  męski składał się z nakrycia głowy, koszuli, kamizelki lub kaftana, sukmany, spodni i obuwia. Dodatek stanowiła wiązana pod szyją chusta jedwabna.
Pan Marchevek ma na sobie filcowy kapelusz ozdobiony wstążką. Było to nakrycie głowy noszone w letnie świąteczne dni. Na co dzień niemal przez cały rok noszono mucę - czapkę szytą z baranich skór lub sukna lamowanego futrem.
Koszule noszone przez Kaszubów wykonane były z płótna lnianego. Rękawy wykańczane były wąskimi mankietami.
Liwk to kamizelka noszona jako odzienie wierzchnie lub pod kaftan, sukmanę. Dla młodych szyto liwki w jasnych, często wzorzystych kolorach. Starsi nosili ubrania w stonowanych barwach.
Węps stanowił odzienie wierzchnie młodych mężczyzn, najczęściej występował w kolorze granatowym lub ciemnozielonym. Noszono także sukmanę, szytą z sukna lub warpu (tkaniny wełnianej).
Spodnie noszono różne, w zależności od pory roku oraz zamożności właściciela. Skórzane buksy noszone były odświętnie przez najbogatszych Kaszubów. Biedniejsi zakładali wełniane spodnie. Popularne w porze letniej były spodnie płócienne, używane także jako odzież robocza. Nogawki najczęściej wpuszczane były w cholewy butów.
Noszone przez Marchevka skorznie były najpowszechniej używanym obuwiem odświętnym. Wykonane z surowej skóry, były starannie konserwowane poprzez nacieranie różnymi tłuszczami oraz polerowanie. Jako obuwia roboczego, mężczyźni wykorzystywali korki - takie same, jak kobiety.
Poszczególnym etapom życia towarzyszyły rozmaite zwyczaje i obrzędy. Część z nich przetrwała do czasów współczesnych, ale warto wspomnieć również o tych dawniejszych.
Noworoczne fify to tradycja urządzania różnych psikusów i żartów dorosłym przez młodych. Obowiązuje całkowity zakaz obrażania się za figle.
Od pierwszych dni adwentu kolędnicy dwa razy w tygodniu obchodzą wsie. W okresie Bożego Narodzenia po wsiach chodzą przebierańcy, których zwie się Gwiozdkama lub Paneszkama. Przebierańcy to m.in. baran, bocian, koza, diabeł, garbaty Żyd, policjant, muzykant. W Wigilię dołącza do nich dziad i baba, zaś w Sylwestra – kominiarz oraz Stary i Nowy Rok.
Święta Wielkanocne po kaszubsku zwane są Jastra - zaczynają się w Niedzielę Palmową i kończą się Niedzielą Wielkanocną.
W Wielki Piątek na Kaszubach robi się w domach i obejściach generalne porządki, w Wielką Sobotę święci w kościołach koszyki z pokarmem. Tradycją kaszubską jest kąpiel w Niedzielę Wielkanocną – wcześnie rano, jeszcze przed wschodem słońca. Ta kąpiel miała zapewniać zdrowie przez cały rok.
Poniedziałek Wielkanocny to również dyngus, który przed laty nie miał nic wspólnego z oblewaniem wodą – dyngus to chłosta zazielenionymi gałązkami lub witkami brzozowymi. Chłostano wszystkie kobiety, bez względu na wiek. Jedynym sposobem na ułagodzenie napastnika było ofiarowanie mu jaj wielkanocnych.
W wigilię imienin św. Jana urządzana jest sobótka – czyli zabawy i tańce przy wielkim ognisku. W niektórych wsiach do dziś urządzany jest obrzęd ścinania kani, ptaka symbolizującego winy mieszkańców.[4]
 
W przeddzień ślubu odbywał się polterabend, czyli tłuczenie szkła przed domem weselnym, co miało zapewnić szczęście młodej parze. Zwyczaj ten przywędrował na Kaszuby z Niemiec i do dzisiaj jest praktykowany. 
Kobiety w czasie ciąży nie powinny patrzeć na wiewiórki, co miało gwarantować, że dziecko nie będzie rudowłose (wierzono, że rudowłosy człowiek przypomina zdrajcę Judasza). Musiały wystrzegać się także spotkań osobami kalekimi, aby i narodzony człowiek nie był kaleką.
Niezwłocznie po urodzeniu dziecka wieszano na jego szyi różaniec bądź szkaplerz, co miało je uchronić przed porwaniem przez krôsniãta. Jeśli noworodek ma na głowie czepek ze skóry, to należy go zdjąć, zmielić na proszek i podać dziecku wraz z wodą. Jeśli się tego nie zrobi, człowiek ten pozostanie wampirem i przez całe swoje życie nie zazna spokoju. Jeśli zaś noworodek posiadał znamię, to należało je pokropić krwią matki, aby znikło. Wkrótce po narodzinach miał miejsce chrzest. W czasie podroży do kościoła należało pilnować noworodka, by nie spał, gdy wóz przejeżdżał przez most – gdyby wówczas spał oznaczałoby to, że będzie się moczył w łóżku.
Według ludowych wierzeń, nadchodzącą śmierć człowieka sygnalizowały swym zachowaniem zwierzęta – np. sowa przeraźliwym krzykiem o północy. Szczególne wyczucie w tej kwestii posiadały psy – w niektórych miejscowościach utrzymywano, że pies nawet spostrzega duszę umierającego człowieka. Zmarłym do trumny wkładano niegdyś nie tylko różaniec i modlitewnik, ale też różne sprzęty użytku codziennego, w tym różk z tabaką.[5]
Na Kaszubach zimę wypędza się w pierwszą niedzielę maja. Po wsiach obnoszony jest przyozdobiony świerk, ludzie śpiewają, żegnając zimę i witając lato. Ten zwyczaj jest kultywowany, ale ma coraz mniejszy zasięg.
Wiele zwyczajów kaszubskich ma związek z dożynkami. Po ścięciu ostatnich kłosów zboża gospodarza oblewano wodą – na pomyślność, a najlepsza żniwiarka wręcza gospodarzowi wieniec dożynkowy.[6]
 
Na hasło „Kaszuby” na myśl od razu przychodzi „śledź po kaszubsku”. Jest to najbardziej rozpowszechnione danie, jednak nie jedyne. Kuchnia kaszubska, z powodu uwarunkowań geograficznych, rzeczywiście opiera się o ryby słono- i słodkowodne, a wśród nich właśnie śledź zajmuje ważne miejsce. Ciekawy smak może mieć także śledź na węgliszkach, będący jedną z najstarszych potraw postnych północnych Kaszub. Jest to solony śledź upieczony na żarze z drewna. Można go podawać z chlebem lub ziemniakami. Dużym zainteresowaniem turystów cieszą się też wędzone węgorze.
Z mięs popularna jest gęsina, będąca głównym składnikiem zupy nazywanej czôrniną. Przyrządza się ją z krwi gęsi (bądź opcjonalnie kaczki lub indyka), suszonych grzybów, owoców, podrobów, włoszczyzny. Do smaku dodaje się ocet, sól, cukier według uznania. Popularny jest także kaszubski zylc, czyli po prostu wieprzowa galareta z nóżek.
Na uwagę zasługuje kaszubska truskawka, czyli uprawiana w Szwajcarii Kaszubskiej odmiana senga sengana. Charakteryzuje się pięknym smakiem i intensywnym aromatem. Owoc jest bardzo delikatny, niewytrzymujący transportu, więc dostępny jest przede wszystkim na rynku lokalnym. (Dopisano 13.01: dowiedziałam się, że mój śp. Dziadek hodował tę odmianę i rzeczywiście była wybitna w smaku!).
Kaszubskim hitem są jednak ruchanki, czyli słodkie drożdżowe racuchy, pierwotnie wypiekane z ciasta chlebowego. Nie spotkałam ich nigdzie indziej poza karczmą we Wdzydzach Kiszewskich. Kilka lat temu zostały wpisane na Listę Produktów Tradycyjnych. Nazwa pochodzi od słowa "wyruchane" czyli wyrośnięte, wyrobione. Są tacy, co polecają je na słodki obiad. Jak dla mnie to doskonała przekąska na deser, ale de gustibus non est disputandum :)
Przepisów na wyżej wymienione potrawy nie podaję, ponieważ w obecnej dobie każda gospodyni ma swój własny przepis na daną potrawę, a zakup ryb w pozostałych, nienadmorskich częściach kraju nie stanowi już żadnego wyzwania. Dostępne są ryby świeże i mrożone, śledzie w oleju i przygotowane na różne sposoby, zapakowane w słoik. Produkty Tradycyjne natomiast najlepiej smakują w miejscu pochodzenia - nie wyobrażam sobie zabierania ruchanki do pracy na drugie śniadanie. Od tego są drożdżówki :P
Rogarstwo to kolejna dziedzina charakterystyczna dla omawianego regionu. Wykorzystuje rogi krów, kóz, baranów do produkcji prochownic myśliwskich, trąbek sygnałowych czy grzebieni. Obecnie z rogu wytwarza się prawie wyłącznie tabakiery. Jest to sztuka trudna i czasochłonna, wymagająca wielkiego skupienia i uwagi. Pracy nie ułatwia także bardzo nieprzyjemny zapach wydobywający się w czasie podgrzewania rogu. Proces ten jest jednak niezbędny, ponieważ uplastycznia materiał, umożliwiając jego dowolne formowanie w celu uzyskania pożądanego kształtu.
Plecionkarstwo to jedna z ważniejszych dziedzin rzemiosła użytkowego. Używano korzeni sosny, jałowca, witek dębu i wierzby, korę brzozy, a także sitowia i wikliny. Wyplatano wszystko, co tylko dało się wypleść: od mat okiennych, przez sprzęt rybacki, przez kosze na ziemniaki i pojemniki na zboże, aż po wiadra na wodę (sic) czy też specjalne buty dla koni, mające zapobiec zapadaniu się na grząskim terenie. Wdzydzka szkoła plecionkarstwa jest obecnie najbardziej znaną. Wdzydzcy rzemieślnicy wytwarzają ozdobne tacki, dzbanki i koszyki, także posiadające walory użytkowe.
Bursztyniarstwo dzisiaj już zanikło, przede wszystkim ze względu na masową obecność bursztynu (lub, dość często, podrób) na wszechobecnych straganach. Niemniej po sztormach nadal bladym świtem można spotkać na plaży poławiaczy, którzy wyławiają imponujące jantary. Obróbka bursztynu nie jest skomplikowana, jednak bardzo czasochłonna: znalezisko należy wyczyścić, podzielić na mniejsze części, wywiercić konieczne otworki, nadać ostateczny kształt i wyszlifować. Z bursztynu powstawały różańce, krzyżyki, guziki, fajki, a nawet tabakierki i szkatułki.
Kaszëbsczi wësziwk, czyli haft kaszubski, to jeden ze znaków charakterystycznych Kaszub. Hafciarskie wzory wykorzystywane były także w zdobnictwie mebli oraz ceramiki. Kolebką haftu był klasztor Norbertanek w Żukowie, stąd też nazwa najstarszej szkoły haftu kaszubskiego - Szkoły Żukowskiej. Szkoła Wdzydzka związana jest z Izydorem i Teodorą Gulgowskimi, którzy po przybyciu do Wdzydz poświęcili się ratowaniu wsi poprzez promocję walorów tejże miejscowości oraz kaszubskości w ogóle. Dużą rolę w tym przedsięwzięciu odegrał właśnie haft wdzydzki, do którego inspirację pani Teodora czerpała m. in. ze studiów malarstwa w Berlinie. Najmłodszą szkołą jest Szkoła Wejherowska, stworzona przez siostrę kaszubskiego działacza, Aleksandra Majkowskiego - Franciszkę Majkowską. Śmiało można stwierdzić, że ten nurt jest kontynuacją haftu wdzydzkiego, a zmiany polegają przede wszystkim na zwiększeniu motywów kwiatowych oraz wzmocnieniu kolorystycznemu.
Niezależnie jednak od szkoły haftu, których łącznie jest dużo więcej, niż wymienione trzy, występuje siedem podstawowych kolorów związanych z LEGENDĄ O POWSTANIU KASZUB:
- chabrowy jak piękne kaszubskie jeziora;
- niebieski jak kaszubskie niebo;
- granatowy jak niezmierzona głębia morza;
- żółty jak zboża dojrzewające na polach i jak słońce;
- zielony jak lasy pełne zwierza;
- czerwony jak krew, którą każdy Kaszub gotów przelać w obronie swej ziemi;
- czarny jak ziemia na polu czekająca na zasiew.
Mòwa to je dësza lëdu:
Chto ją stracył, stracył sebie!
Nie zdże znikądka téj cëdu
Tu na zemi ani w niebie!

Jaromira Labudda

Podobnie jak zasięg terytorialny Kaszub, problemy sprawia także zdefiniowanie języka kaszubskiego. Nie ma jednoznacznego zdania na temat, czy kaszubski jest językiem, gwarą czy też dialektem języka polskiego. Wobec tego można zastosować określenie etnolekt, czyli język, gwarę lub dialekt używany przez określoną grupę etniczną. Zgodnie z prawem język kaszubski uznawany jest za język regionalny.
Językiem kaszubskim posługuje się obecnie około 108 tysięcy Kaszubów. Jak na tak mały zasięg, dzieli się na wiele gwar, które dla ułatwienia łączone są w tzw. zespoły gwarowe, których wyróżniamy dokładnie trzy:
  1. gwary północnokaszubskie, m. in. słowińska; charakteryzują się największą odrębnością od języka polskiego, zawierają dużo słów pochodzących z języka niemieckiego.
  2. gwary środkowokaszubskie, m. in. żukowska; zrozumiałe dla północnych i południowych Kaszubów.
  3. gwary południowokaszubskie, m. in. kościerska; zbliżone do języka polskiego, obecnie zanikające.
Najbardziej znanym motywem związanym z językiem kaszubskim są tzw. Kaszëbsczé nótë, czyli Kaszubskie nuty, zwane też alfabetem kaszubskim. To tradycyjna pieśń, będąca jednocześnie wyliczanką, przy której wykonywaniu  niezbędna (lub raczej pożądana) jest sporządzona specjalna plansza. Pamiętam moją fascynację tą piosenką, a raczej niemożnością wygięcia języka w taki sposób, aby nadążyć za przewodnikiem - to było ponad osiem lat temu we Wdzydzach Kiszewskich. Niedawno przypomniałam sobie ten klimat w Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie. Nie mogłam się oprzeć, by nie zrobić zdjęcia "kaszubskim nutkom", jak je określała pani Przewodnik.
W związku z tym, że wielu Kaszubów, posługujących się językiem kaszubskim w mowie, miało problemy z językiem pisanym, literatura stanowi najważniejszą część kaszubskiego dziedzictwa kulturalnego. Do najstarszych tego typu zabytków należą  powstałe w XVI i XVII stuleciu tłumaczenia ksiąg religijnych, sporządzone przez pastorów z Bytowa i Smołdzina. W czasach nowożytnych, wśród twórców piszących po kaszubsku, prekursorem był Florian Ceynowa.
Uwagę należy zwrócić także na społecznika, autora popularnej na Kaszubach powieści "Życie i przygody Remusa" - Aleksandra Majkowskiego. Żëcé i przigòdë Remùsa to opowieść o ubogim sprzedawcy książek, propagatorze kaszubskości.
Rękopis oraz kaszubska wersja "Życia i przygód Remusa"
Aleksander Majkowski był także miłośnikiem i propagatorem Kaszub...
...oraz redaktorem dodatku do Gazety Gdańskiej "Drużba".
Pisząc o literaturze kaszubskiej, nie można nie wspomnieć także o twórcy humorystycznych powiastek, znanym na Kaszubach jako Guczów Mack. Profesor Aleksander Labuda, bo tak brzmi jego prawdziwe imię, to felietonista, pisarz, poeta. Współtwórca Zrzeszenia Regionalnego Kaszubów w Kartuzach. W domu miał potężną bibliotekę, chociaż trafniejsze byłoby określenie, że mieszkał w bibliotece – posiadał 28 tysięcy woluminów - wszystkie ściany od góry do dołu zajęte były regałami.
Biurko stojące w części poświęconej profesorowi Labudzie. To prześwitujące zdjęcie na tle okna umieszczone jest na szkle, dlatego jest tak niewyraźne. Przedstawia profesora z małżonką w ich domu - wszędzie książki.
Jedne z cenniejszych woluminów pochodzące z kolekcji profesora Labudy
Obecnie język kaszubski uzyskał status języka regionalnego, a idzie za tym szereg praw z tego faktu wynikających. Dzięki temu w poszczególnych gminach można stosować pomocniczo język kaszubski. Co więcej - jeśli do urzędu wpłynie pismo w tymże języku, odpowiedź należy sporządzić także po kaszubsku. Tablice z nazwami miast i ulic mogą być dwujęzyczne. W tymże języku wydawane są czasopisma i książki oraz emitowane programy radiowe i telewizyjne. Istnieją w Polsce szkoły, w których dzieci uczą się języka kaszubskiego. W 2012 roku 15 242 uczniów uczyło się języka kaszubskiego w 393 różnych szkołach (dane z CEN w Gdańsku). Od 2005 roku kaszubski można zdawać na maturze. Podobnie jak z innych przedmiotów, polecenia w arkuszu maturalnym są napisane po polsku. Egzamin składa się z dwóch części: testu leksykalno-gramatycznego oraz tłumaczenia tekstu kaszubskiego na język polski. Nie ma za to tzw. "słuchowiska" czyli sprawdzianu z rozumienia tekstu słuchanego. Dla dociekliwych arkusz maturalny na poziomie podstawowym do obejrzenia lub pobrania TUTAJ oraz ROZWIĄZANIE. :)
Kaszubi, jako bardzo bogata kulturowo grupa etniczna, mogą pochwalić się także własną muzyką, a co ciekawsze – także własnymi instrumentami muzycznymi. Pieśni kaszubskie sławią piękno Kaszub, dużo miejsca poświęcają także morzu i ludzkiej pracy. Kaszubi mają swój nieoficjalny hymn, tzw. Marsz Kaszubski, do którego słowa napisał Hieronim Derdowski, natomiast kompozytorem muzyki jest Feliks Nowowiejski. Do najbardziej znanych muzycznych utworów należą wspomniane już wcześniej Kaszëbsczé nótë, których posłuchać można w filmiku poniżej:


Warto poświęcić uwagę kaszubskim instrumentom. Ważne miejsce zajmują skrzypce czy wiolonczele wykonane przez miejscowych lutników Pawła i Anastazego Ponków, jednakże są to instrumenty powszechnie znane. Zdecydowanie ciekawsze wydają się wytwory ludowych twórców. Należą do nich instrumenty przeważnie o niezbyt skomplikowanej budowie, za to o szerokim zastosowaniu i dużej głośności.
Kaszubski zespół ludowy
Najbardziej w pamięć zapadł mi burczybas – nie tylko ze względu na straszną nazwę, ale i sposób grania na nim. To ta drewniana "beczka" stojąca na ławeczce obok siedzącej pani. Do beczki przymocowane jest końskie włosie, a do wydobycia dźwięku potrzebne są aż trzy osoby! Jedna osoba trzyma instrument, druga polewa włosie wodą, a trzecia gra, energicznie pociągając za włosie. W ten sposób uzyskuje się buczący, bardzo niski dźwięk.
Bazuny to te wielkie wiszące trąby. Niektóre modele mają nawet do 5 m długości
W przeszłości służyły pasterzom i rybakom do dźwiękowej komunikacji, często w czasie mgły.
Diabelskie skrzypce
Kolejnym, tyleż strasznym, co i ciekawym instrumentem są tzw. diabelskie skrzypce. Służyły nie tylko celom rozrywkowym, a także w rytuale odstraszania duchów w noc zaduszkową. Budowa jest prosta: kij, do którego przymocowana jest deseczka w kształcie skrzypiec, połączona strunami z blaszanym kapeluszem. Niezbędna jest także głowa diabła oraz skrzyneczka zawierająca grzechoczące elementy. Gra na diabelskich skrzypcach polega na uderzaniu kijem w blaszany kapelusz imitujący perkusyjny talerz, potrząsaniu całym instrumentem oraz szarpaniu drutów ;)
Puzówki
Puzówki wykonywane były z brzozowej kory, a ustnik z pióra gęsiego. Używane były przez pasterzy w czasie wiosennych i letnich obrzędów, do których należała m. in. sobótka a także odczarowywanie łąk. Puzówka "działała" dopóki nie wyschła kora.
Obecnie do jednych z popularniejszych kaszubskich kapel zalicza się rockowy zespół Wãdzëbôczi.
Dla uzupełnienia tematu języka i muzyki kaszubskiej, zapraszam do wysłuchania króciutkiej bajki o diabelskich skrzypcach. Oczywiście po kaszubsku :)


Będąc już przy bajkach, przedstawiamy kolejną z serii niespodzianek dla najmłodszych marchevkowiczów. Do kolorowanki z poprzedniego postu dokładamy dzisiaj wycinankę. Po wyklejeniu marchevkowej Kaszubki można wyciąć całą postać i przykleić do niej patyczek - uzyskamy wtedy kukiełkę :) Plik w najlepszej rozdzielczości można pobrać TUTAJ.

Kaszuby to region dość obszerny i bardzo bogaty w turystyczne atrakcje. Każdy znajdzie coś dla siebie – dużo terenów zielonych, morze, jeziora to oaza dla miłośników natury. Pasjonaci historii odnajdą dla siebie miejsce w kaszubskich skansenach i muzeach. Nie brakuje także atrakcji dla turystów miejskich. Poniżej prezentuję miejsca, które odwiedziłam osobiście i które zdają się być głównymi ośrodkami kaszubskości w każdym wydaniu.

Muzeum – Kaszubski Park Etnograficzny we Wdzydzach Kiszewskich 

Punkt obowiązkowy w planie wycieczki po Kaszubach. Na 22 hektarach znajduje się 50 obiektów pochodzących z Kaszub oraz Kociewia. Można zwiedzić kompletnie wyposażone zagrody chłopskie, zajrzeć do pięknie zachowanego kościoła ze Swornegaci, zasiąść w ławie szkolnej z Więckowy i wdrapać się na wiatrak z Jeżewnicy. Chodząc po terenie skansenu można odbyć prawdziwą podróż w czasie i spróbować pysznych ruchanek. :)

Muzeum Zachodniokaszubskie w Bytowie

Mieści się w bytowskim zamku krzyżackim. Odwiedzając muzeum można zapoznać się z szeroko pojętą kaszubską sztuką ludową tak współczesną, jak i zabytkową. Ponadto od kilku lat muzeum rozszerzyło swoją działalność o badania archeologiczne prowadzone na terenie Bytowa i okolic.
Odwiedzenie tego miejsca to także okazja do poznania krzyżackiej fortecy – szczególnie dla osób, które nie miały okazji odwiedzić malborskiego zamku.
Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie

Odrestaurowany Pałac Przebendowskich i Keyserlingków już od rynku zachęca do wejścia wgłąb bocznej uliczki i przekroczenia pałacowych bram. Osiemnastowieczne założenia architektoniczne w połączeniu z imponującą ekspozycją dzieł pisanych oraz zabytków kaszubskiego lutnictwa stwarzają możliwość zapoznania się z dorobkiem kulturowo-artystycznym Kaszubów.
Rumia – 1/3 Małego Trójmiasta Kaszubskiego

Rumia, wraz z Wejherowem i Redą, stanowi Małe Trójmiasto Kaszubskie. Może nie ma tutaj zbyt wielu zabytków i oczywistych odwołań do kultury kaszubskiej, jednakże będąc w okolicy, warto wydać parę groszy na bilet SKM i tu zajrzeć. Wejść na Górę Markowca (92 m n.p.m.), obejrzeć miejską panoramę, odwiedzić ruiny kościoła Św. Krzyża. Na miłośników architektury obronnej czekają dwa bunkry z drugiej wojny światowej.
Gdańsk – współczesna stolica Kaszub

Gdańsk polecam taki jaki jest. Bez konkretnych wskazówek i kierunków. Spacer nad Motławą i Główne Miasto to punkt obowiązkowy wizyty w stolicy województwa pomorskiego. Można też wygospodarować czas na Stare Miasto. Myślę, że Gdańsk zasługuje na chwilę kontemplacji, wyłączenie telefonu, schowanie zegarka i po prostu cieszenie się nim.
Gdynia – od rybackiej osady do ćwierć milionowe miasto

Kilkanaście minut spaceru główną ulicą miasta i jesteśmy w reprezentacyjnym miejscu - czyli na Molo Południowym, powszechnie mylonym ze Skwerem Kościuszki. Można podziwiać piękne żaglowce, zajrzeć do Akwarium Gdyńskiego, a może skusić się na rejs do Bałtijska? :)
Gdynia to także miejsce corocznych Ogólnopolskich Spotkań Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów, zwanych Kolosami. Już niebawem 17. edycja tej imprezy.
Sopot – "Monciakiem" do molo

Ulica Bohaterów Monte Cassino, popularnie zwana „Monciakiem”, stanowi swoiste centrum kulturalno-rozrywkowe miasta. Oprócz barów, kawiarni i restauracji, znajdziemy tu także strawę duchową - warto zajrzeć do neogotyckiego kościoła św. Jerzego. Idąc dalej - dotrzemy do najpopularniejszej atrakcji Sopotu, którym jest najdłuższe bałtyckie molo, mające ponad pół kilometra długości. A na wytrwałych czeka kilkadziesiąt schodów do pokonania i piękne widoki z historycznej latarni morskiej.
W całym kraju słynnym kaszubskim zwyczajem kultywowanym do dziś jest zażywanie tabaki. Każdy amator tytoniowego proszku mógł posiadać własną recepturę na niego, bowiem tabakę produkowano w domu. Bywa nazywana diabelskim zielem, co wiąże się z pewną legendą.
Podaje ona, że diabeł zasiał na Kaszubach dziwne zielsko, by posiąść duszę gbura, który zawarł z diabłem pakt. Gbur miał odgadnąć nazwę ziela - jeśli poda złą odpowiedź, traci duszę. Jeśli zgadnie – diabeł zostawia mu zielsko. Biedny byłby los gbura, gdyby nie jego żona, która podstępem dowiedziała się, że diabelskie ziele to tabaka. Gbur zachował duszę, a Kaszubi tabakę.
Tekst
Marchevka przy wykorzystaniu następujących źródeł:
1. J. Ellwart; Kaszuby, Przewodnik turystyczny.
2. M. Gessler, Smaczna Polska.
3. J. Krzyżanowski (red.), Słownik folkloru polskiego.
4. Labuda G., Kaszubi i ich dzieje
5. E. Piskorz-Brenekowa, Polskie stroje ludowe, t. I.
6. I. Trojanowska, Szwajcaria Kaszubska.
7. I Trojanowska, R. Ostrowska, Bedeker Kaszubski.
8. e-kaszuby.pl - bezpośrednie cytaty: [4] [6]
9. Dialektologia.uw.edu.pl
10. Internetowy podręcznik historii Kaszubów – Kaszebsko.com – bezpośrednie cytaty: [1] [2] [3] [5]
15. Skarbnicakaszubska.pl
Redakcja tekstu – Sava

Materiały graficzne
Ubrania państwa Marchevków – Sava:
– damski – bluzeczka i wiązanie gorsetu ze strony Polalech.pl, pozostałe elementy pozyskane na stronach sklepów internetowych i innych portalach promujących polski folklor.
– męski – koszula i kapelusz wykonanie własne, pozostałe elementy pozyskane na stronach sklepów internetowych i innych portalach promujących polski folklor.
Większość elementów została zmodyfikowana i przystosowana do potrzeb niniejszego wpisu.
Nagłówki podrozdziałów – Sava.
Wycinanka – Sava.
Zdjęcia – Marchevka, archiwum własne z lat 2005-2015.
Mapka konturowa – Marchevka.
Pocztówka z haftem kaszubskimEtorun.edu,pl.

Serdecznie dziękuję Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie za możliwość indywidualnego zwiedzania z przewodnikiem oraz umożliwienie wykonania niezbędnych fotografii.
 

31 komentarzy:

  1. Ciekawy wpis, można dowiedzieć się wielu interesujących rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wdzydze Kiszewskie, Ruchanki ... od razu przypomina mi się pamiętna wycieczka z 3cią BE ! Bardzo ciekawy post, a Twoja grafika, w szczególności ubieranie Marchevki zasługuje na medal ! To naprawdę kawał dobrej roboty !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam w moich progach :) Trzecia Be jest nieśmiertelna na wieki :D Za grafiki odpowiada Sava, to ona jest głównym magikiem, ja tylko piszę. Ale dziękuję, jest nam obu bardzo miło :)

      Usuń
    2. We Wdzydzach Kiszewskich byłem na wycieczce szkolnej bodajże w 1997 roku i niewiele pamiętam, trzeba tam zawitać ponownie, tym bardziej, że lubię skanseny i muzea plenerowe :) Co do samego tekstu to poziom mistrzowski, szacun za tyle włożonej pracy, zarówno dla pisarki, jak i graficzki :) przeczytałem na razie to, co mnie interesowało, ale obiecuję, że przeczytam całość :) super robota, ciekawe jaki region pojawi się za miesiąc ;)

      Usuń
    3. Dzięki, Tomik :) No to byłam 9 lat po Tobie we Wdzydzach.Można by zebrać ekipę i się wybrać na objazdówkę kilkudniową, chociaż Ty chyba wolisz rower od samochodu :P A co będzie dalej, to się dowiesz już 12 lutego :)

      Usuń
    4. Zgadza się, wolę rower :D ale innymi środkami transportu też nie gardzę :D choć samochód przegrywa w hierarchii jeszcze z pociągami i autobusami :D taka zamknięta puszka, gdzie czas spędza się we własnym gronie, bez spotykania innych ludzi :D W każdym razie temat do przemyślenia, chociaż i tak latem być może zajrzę tam na rowerze

      Usuń
  3. Bardzo dużo ciekawych informacji o Kaszubach, fajnie jest zapoznać się z ich kulturą i zwyczajami. Świetny post. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Kaszuby są ciekawe na wielu płaszczyznach, także turystycznie, co mnie cieszy, bo nie każdy lubuje się w ciekawostkach folklorystycznych, ale przy okazji podróży także można liznąć trochę kaszubskości :)

      Usuń
  4. Kawał tekstu i dobrej roboty! To ja tu sobie jeszcze pozaglądam, bo ledwie przejrzałem. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobry wpis, dowiedziałem się wielu rzeczy o których nie miałem pojęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mam być szczera, to przy tworzeniu tego wpisu także dowiedziałam się wielu rzeczy, które nawet by mi nie przyszyły do głowy :)

      Usuń
  6. Na co dzień pracuję z koleżanką, która pochodzi z tamtych stron i często mam okazję słyszeć o ich zwyczajach i tradycjach. Wygląda to mniej więcej tak, że ona coś mówi i ja się dziwię, albo ja jej coś opowiadam o naszych zwyczajach i ona się dziwi. Tłuczenie butelek to hit - miałam okazję w tym uczestniczyć. Gdańsk, Gdynię, Sopot odwiedziłam dawno temu, mam nadzieje wkrótce znowu tam zawitam. Natalio kawał dobrej roboty! Savo - świetne grafiki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nie było dane uczestniczyć w polterabend, ale niedawno okazję miała moja przyjaciółka i bardzo to przeżywała, ponieważ u nas tego nie ma i ten zwyczaj jest niezwykle ciekawy. Oglądając instrumenty kaszubskie i zapoznając się z obyczajowością dochodzę do wniosku, że Kaszubi uwielbiają głośną rozrywkę :D
      Myślę, że w tym roku Trójmiasto już na pewno będzie Twoje :)

      Usuń
  7. Kochana coreczko jestem z Ciebie bardzo dumna.Zycze powodzenia w dalszych podrozach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ruchanki pobiły wszystko. Pamiętam, jak jechałam na Kaszuby na ślub znajomych i mijając kolejne tablice z nazwami miejscowości mało nie skonałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, teraz, a wyobraź sobie bandę piętnastolatków w gospodzie, gdzie proponują ruchanki? Do dnia dzisiejszego wspominamy to z nieukrywanym śmiechem, co widać nawet w komentarzu Aleksandry M. :D :D

      Usuń
    2. Oj wspominamy, wspominamy ! ;-)

      Usuń
  9. w tym roku mamy zamiar zahaczyć rowerowo o Kaszuby, juz nie mozemy sie doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś byłam na obozie wędrownym po Szwajcarii Kaszubskiej.. do dziś pamiętam te piękne krajobrazy :) ale przesądy to mieli hardkorowe..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekaj, bo my się dopiero rozkręcamy :) Ciekawe, co inne ludy miały w zanadrzu :D

      Usuń
  11. No Kochana, zrobiłaś prawdziwy kawał dobrej roboty, nie ukrywam, że tym razem tylko lekko przejrzałam tę wyjątkowo obszerną notkę, ale może pomyślałabyś o stworzeniu portalu internetowego z takimi informacjami, jak Tutaj? Ludzie szukają wiedzy, a nie mogą znaleźć w jednym miejscu tylu informacji, które Ty tutaj zebrałaś.
    Pozdrawiam :)
    iw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, Iw!
      Dzięki za dobre słowo, to miłe. Nie jestem za tworzeniem wielu miejsc w sieci, bo w końcu dochodzi do tego, że jedno miejsce kosztem drugiego zostaje zaniedbane. Folkowy cykl jest integralną częścią tego bloga i tak już zostanie, a myślę, że jest tak wyraźnie oznakowany, że kto będzie szukał, ten spokojnie znajdzie :)

      Usuń
  12. świetnie to zrobiłas! kawał naprawde dobrej roboty, jeszcze całości nie przeczytałam, ale doczytam sobie później na spokojnie ze zrozumieniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, te wszystkie pochwały utwierdzają mnie w przekonaniu, że to naprawdę dobrze wyszło. Zapraszam do dalszej lektury. :)

      Usuń
  13. Ja z południa Polski, Kaszuby to była dla mnie podróż na drugi koniec świata ;) Ale jak pięknie u Was :)
    A język fantastyczny.
    O.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie miejsce nr 1 , jakie powinna zobaczyć każda osoba wybierająca sie na Kaszuby jest Skansen we Wdzydzach Kiszewskich - tutaj mozna się przenieść o setki lat wstecz i zobaczyć jak naprawdę wyglądało życie Kaszubów.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czy jest tu ktoś kto mówi po kaszubsku i mógłby przetłumaczyć mi tekst do szkoły z polskiego na kaszubski? Byłabym bardzo wdzięczna za pomoc.

    OdpowiedzUsuń

Twoja opinia jest dla mnie bardzo ważna. Dziękuję :)

Obserwatorzy