czwartek, 3 października 2013

Jesteśmy na wczasach w tych mazurskich lasach...

Czasami nawet Marchevka ma ochotę uciec z miasta i pooddychać świeżym powietrzem. Niby Kołobrzeg jest otoczony lasami, a zawarty w nadmorskim powietrzu jod stwarza unikatowy mikroklimat, ale dla osoby mieszkającej na stałe nad Bałtykiem nie ma to większego znaczenia. Ani na jotę mieszańcy nadmorskich miast nie są zdrowsi od przedstawicieli innych regionów kraju. Cały sekret tkwi bowiem w czasowym zmienianiu klimatu. Zatem: górale nad morze, a pomorzanie w góry! Łatwo się mówi, trudniej wykonać, ale okazuje się, że już na Mazurach powietrze jest zupełnie inne. Nad Bałtykiem woda i nad Śniardwami woda – myślałam, że to żadna różnica. A jednak.


Jakiś czas temu zostałam wysłana na kilkudniowe szkolenie w mazurskie lasy. Zakwaterowani byliśmy w domkach należących do jednego z Wojskowych Domów Wypoczynkowych w Waplewie. Dokoła tylko las, jezioro, śpiew ptaków. Zakupy? Jakie zakupy! No dobra, można było kupić małą paczkę paluszków za 4 zł w kantynie albo polować na otwarcie sklepu za bramą. Ceny nieco niższe i asortyment bardziej jadalny.

Waplewo to wieś położona w województwie warmińsko-mazurskim nad Jeziorem Maróz.
Cały kompleks położony jest dosłownie w lesie - wśród sosen rozsiane są murowane domki.
Każdy domek ma cztery wejścia do osobnych dwupokojowych "mieszkań" z aneksem kuchennym oraz łazienką i WC.
W samym Waplewie atrakcji raczej mniej niż więcej. Miejsce w sam raz na odpoczynek od miejskiego gwaru, dla ludzi nieuzależnionych od telefonu i Internetu – zasięg łapałam tylko na górce ;) Poza tym, raczej dobre na porę letnią i dla osób umiejących pływać. Jesienią, kiedy ja miałam okazję tam być, pozostają tylko spacery o świcie o podziwianie zachodów słońca za lasem. I to wtedy, kiedy nie pada – ja trafiłam na okres burzowy, by nie powiedzieć, że burzliwy ;-)

Nie zdążyłam wrócić do domku i złapała mnie ulewa. W ciągu dwóch minut przemokłam całkowicie.
Miejscowość ta jest położona natomiast blisko Olsztyna (ok. 40 km) i jeśli tylko ma się własny środek lokomocji – śmiało można się tam wybrać. Niestety, nie wyściubiłam nosa poza ośrodek, ponieważ większość czasu spędziłam w sali konferencyjnej z widokiem na las, niż w samym lesie, nie mówiąc o dodatkowych wycieczkach krajoznawczych. 

Tereny zielone są zadbane. W tle - mała sala szkoleniowa, jest jeszcze budynek konferencyjny z większą salą.
Nic jednak nie przebije spaceru piątej rano, kiedy jeszcze wszystko wkoło śpi, słoneczko przebija się przez sosnowe gałęzie, a Ty pijesz gorącą kawę nad brzegiem jeziora. Takie niby nic, a ładuje baterie na cały dzień. :)

Jezioro Maróz o godzinie 5 rano.
Bardzo przyjemnie się siedzi w takiej altance. Niestety - jesienią jest jednak za zimno na to.
Na kąpielisku w sezonie letnim można wypożyczyć rowery wodne.
WDW położony jest na skarpie, z której można delektować się widokiem jeziora
Kąpielisko latem jest strzeżone przez ratowników.
Przystań



Pobyt wspominam z sentymentem, była to bowiem moja pierwsza kilkudniowa delegacja. Niestety, było mało czasu wolnego, a także pogoda nie dopisała, więc nie mogłam pójść do wsi i zobaczyć zabytkowego kościoła oraz odwiedzić cmentarza wojennego. Ale nic straconego. Może jeszcze kiedyś pojadę tam na szkolenie, a może na jakiś długi weekend się tam wybiorę prywatnie. :)

Pozdrawiam!

PS: W związku z rozpoczynającym się rokiem akademickim, częstotliwość postów może ulec zmianie, tzn. mogą się one pojawiać rzadziej. Niemniej jednak, dołożę wszystkich starań, aby Marchevka nie zwiędła i będę ją sumiennie podlewać. A Wasze komentarze działają na nią jak dobry nawóz, więc wiecie, trzeba zadbać o bujność natki ;))))

PS.2: Zapraszam także do polubienia fanpage’a na Fb, ponieważ jest on niejako uzupełnieniem tego blogu. Zamieszczam na nich zdjęcia oraz informacje, które nie pojawiają się tu.

7 komentarzy:

  1. Powiało nostalgią za wakacjami patrząc na te rowerki wodne, Marchevko powodzenia na uczelni :)
    Dobrej nocki życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że nie tęsknię za wakacjami? Chyba dlatego, że tegoroczne były cudowne, naładowały mi akumulatory i mam motywację, to planowania kolejnych tak aktywnych i bogatych w atrakcje. :)
      Dziękuję Ilono za życzenia uczelniane :)
      Również dobranoc życzę, bo się zawijam - jestem już po pierwszym kompletnie załadowanym zjeździe. Było super, ale długo :)

      Usuń
  2. Wschód słońca nad wodą- widok dla którego warto wcześnie wstać. Mnie zdarza się "łapać" słońce nad Regą, a gdy nie muszę iść do pracy także nad naszym cudnym Bałtykiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łapałam wschód słońca nad morzem, jeziorem i lasem. Przede mną jeszcze rzeki i góry. Wschód słońca w górach - tak, to jest to, co chciałabym zobaczyć na własne oczy :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. o! jakie urocze miejsce. Piękna ta nasza polska jesień:) nie dziwię się, że chcesz tam wrócić! Pozdrawiam Cie serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna jest chyba każda pora roku, jeśli tylko chce się to piękno dojrzeć. Należę do osób, które się nie skarżą na letnie upały i nie narzekają na zimę, o ile drogi są odśnieżone :))
      Pozdrówki!

      Usuń
  4. Cudowne miejsce. Aż mam ochotę zaszyć się tam na kilka dni! Z dala od wielkomiejskiego gwaru, krakowskiego smogu, który powoduje częste przeziębienia... od telefonu, komputera i telewizji. Zabrać tylko aparat, towarzysza i książkę :)

    OdpowiedzUsuń

Twoja opinia jest dla mnie bardzo ważna. Dziękuję :)

Obserwatorzy