Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Irlandia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Irlandia. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 kwietnia 2021

Marchevka opowiada... #2 - NCT, czyli przegląd pojazdu

NCT czyli National Car Test to nic innego, jak po prostu okresowy przegląd stanu technicznego pojazdu. Na poniższej infografice macie terminy, jakie obowiązują. 

Od razu jednak dodam ciekawostkę, a raczej dwie. Pierwsza, związana typowo z okresami wykonywania przeglądów - moje auto właśnie skończyło 10 lat, więc według informacji na stronie NCT powinnam dostać przegląd na rok. A na dysku, o którym będzie dalej, mam datę ważności do maja 2023, czyli dostałam na dwa lata, jak dla samochodów młodszych. A teraz zastanawiacie się, skoro mamy kwiecień, dlaczego przegląd jest do maja? 

Historia jest taka, że przegląd powinnam zrobić już w styczniu, ale przez pandemię każdy systemowo dostał cztery miesiące przedłużenia przeglądu. Wyszło mi więc, że do maja. Wcześniej pracowałam, więc i tak nie miałam czasu się tym zająć, aż w końcu lockdown trafił i na mnie, więc czas było się tym zająć. Wg ustawy przegląd można zrobić do 90 dni przed wyznaczoną datą nie tracąc "datowania" pierwotnego, więc jest to uczciwe - nie tracimy tych kilku dni, bo nie zawsze można zrobić test dokładnie wtedy, kiedy nadchodzi termin. 

Najszybsza i najprostsza droga do rejestracji to metoda online w serwisie NCT. Wpisujesz numer rejestracyjny pojazdu, potwierdzasz dane swoje i pojazdu, wybierasz dostępny termin, podajesz dane karty kredytowej i już. Oczywiście można też telefonicznie, mailowo a nawet faxem! Osobiście nie sądzę - za daleko, bowiem centrum testowe znajduje się w strefie przemysłowej. 

Tyle na temat samych formalności, teraz kilka słów o statystyce i wyjaśnienie dlaczego przez moment bałam się wykonać przegląd! Dlaczego? Dlatego, że wokół tej procedury narosło tyle mitów, a statystyki lekko zatrważają. Zdawalność w pierwszym terminie klaruje się na poziomie niecałych 44%. To bardzo wysoki odsetek, porównując dane polskie (ponad 97% badań z wynikiem pozytywnym). 

Tutaj ciekawostka. Full test, jak sama nazwa wskazuje, to pełny test pierwszego podejścia. Jeśli coś jest nie tak - otrzymuje się wydruk diagnostyczny ze stwierdzonymi usterkami. Wtedy w ciągu 21 dni należy zarejestrować się ponownie na re-test, czyli powtórne sprawdzenie tylko tych rzeczy, które działały nieprawidłowo w czasie pełnego testu. Ponowny test musi się odbyć w ciągu 30 dni od pierwszego testu. Przekroczenie terminu skutkuje ponownym pełnym testem, co wiąże się także z pełną opłatą. Lane re-test kosztuje €28 euro i odbywa się na linii diagnostycznej. Non-lane re-test to sprawdzenie niewymagające użycia urządzeń diagnostycznych (może to być na przykład wymiana spalonej żarówki lub inny drobiazg) i wtedy taka procedura jest bezpłatna.
Fail dangerous odnosi się do sytuacji skrajnych, kiedy samochód nie przechodzi testu przez bardzo poważne usterki, a poruszanie się takim pojazdem po drodze jest niebezpieczne. Wtedy pracownik stacji diagnostycznej umieszcza na pojeździe specjalną naklejkę, z którą to poruszanie się po drogach jest nielegalne. Wtedy albo trzeba dzwonić po lawetę albo... przejść się na złom. Akurat w Limerick złomowisko jest 7 m od bramy centrum NCT ;) 


A teraz powiem Wam, o co chodzi z tymi wszystkimi mitami pt. zapnij pasy, zdejmij kołpaki i otwórz okno, do tego wyszoruj podwozie, a i tak nie zdasz! Dokładnie takie opinie czytałam na polskich forach, więc przestałam czytać fora, a włączyłam myślenie i zajrzałam do FAQ na NCT.

Nie mam pojęcia, po co ma być pusty bagażnik - jedyne, co mi przychodzi do głowy, to to, aby usunąć wszelkie przedmioty wartościowe albo aby uniknąć zbędnego hałasu, kiedy auto wjedzie na szarpaki (o ile robi się to w Irlandii...?). Za to środek auta ma być w miarę czysty, a w pandemii szczególnie ważne jest, aby nie było tam żadnych zużytych maseczek oraz innych przedmiotów, które mogłyby przeszkadzać diagnoście w przeprowadzaniu czynności. Od razu mówię - nie opróżniałam zamykanego schowka. Za to zdemontowałam kamerę. Teoretycznie mogła zostać w środku, oczywiście wyłączona. Moja niestety ma sensor ruchu i włączałaby się sama, więc zdjęłam, ale ogólnie posiadanie kamery jest dopuszczalne.

Kołpaki muszą być usunięte tylko jeśli zasłaniają śruby. Oczywiście moje zasłaniają całą felgę, więc najpierw pojechałam na myjnię (ale nie myłam podwozia!), a potem zdjęłam kapsle i tyle. Pasy także wcale nie muszą być zapięte, wbrew temu, co powtarza wiele osób. Chodzi tylko i wyłącznie o to, aby widoczne były wszystkie klipsy, które lubią się chować pod tylne siedzenie. Skoro auto jest zarejestrowane jako pięcioosobowe, to widocznych ma być pięć pasów i pięć klipsów. A diagnosta nie jest od wydłubywania pasów spod foteli, dlatego dla pewności warto zapiąć pasy i mieć spokój.

No i na koniec tablice rejestracyjne. Czy Wy wiecie, że w Irlandii nie ma centralnego urzędu produkującego tablice rejestracyjne? Takie rzeczy załatwia się w wybranych sklepach motoryzacyjnych. Ogólne przepisy tablicach rejestracyjnych stanową co do wielkości tablicy i układu elementów na niej, ale czcionka jest "dowolna". Oczywiście nikt nie trzepnął sobie tablic pisanych Comic Sans, ale widziałam już chyba cztery różne fonty. 
Ponadto - jeden samochód otrzymuje numery rejestracyjne raz na cały okres żywotności, to znaczy przy zakupie auta nie trzeba wymieniać tablic i generować dodatkowych kosztów. Format numerów kształtuje się następująco: 

By U3island - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=17095133

No i tak to wygląda. I jeszcze według serwisu NCT, test trwa około 40 minut. Zastanawiałam się, co można robić przez tyle czasu. Za długo jednak się nie zastanawiałam, bo po dokładnie 17 minutach moje autko wyjechało z hali diagnostycznej, a na siedzeniu znalazłam nowy certyfikat NCT z dyskiem, który umieszcza się w specjalnej kieszonce na przedniej szybie oraz raport z badania, w którym wszystkie pozycje były oznaczone jako pass czyli pozytywne. 

Dziękuję za uwagę. Mam nadzieję, że dostarczyłam kilku ciekawych faktów, które nieco różnią się od rzeczywistości w Polsce. A jeśli mieszkasz w Irlandii i test jest jeszcze przed Tobą - nie słuchaj głupot, po prostu posprzątaj auto i czyń swoją powinność :) 
Pozdrawiam!

piątek, 8 stycznia 2021

Cobh, czyli ostatni port Titanica

Cobh to niewielkie miasto położone na południowym krańcu Irlandii w hrabstwie Cork. Jest to zdecydowanie miejscowość turystyczna, a jak doczytałam - także uzdrowiskowa. Usytuowanie na wielu wzgórzach jest sprawcą bajowych widoków i wbrew pozorom to wcale nie ocean mnie tam oczarował.

Dawny kościół prezbiteriański, obecnie Muzeum Miasta Cobh, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020. 

Dawna kaplica metodystów, potem bar, dziś - pusty budynek na sprzedaż, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020. 

Hotel, ale nie ten nasz, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Wakacje pod palmami, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Piętrowo, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Czy to nie ciekawa formacja? Wydaje się naturalna..., ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Bywało wysoko, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Nie potrafiłam dopasować wrażeń do żadnych innych doświadczeń. Palmy, ocean, a jednak betonowa dżungla. Niby mur i beton, a jednak kolorowo. Kolorowo, ale nad miastem góruje majestatyczna katedra. A do tego okazało się, że poza niewątpliwą przygodą wakacyjną i świetnymi wspomnieniami, w Cobh dostałam solidną lekcję historii, czego bym się nie spodziewała, bo... oczywiście przed wyjazdem nie czytałam żadnego przewodnika.

Centrum Dziedzictwa, wszystko było zamknięte, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Miasto jest estetyczne, ładnie utrzymane. Park Pamięci Johna K. Kennedy'ego to świetne miejsce wypoczynkowe z widokiem zarówno na zatokę, jak i na miasto. Całe nabrzeże to doskonałe miejsce na spacer. Chociaż nie ukrywam, że brakowało mi tam plaży, och... 

Pomnik Annie Moore i jej braci. Anna "Annie" Moore była irlandzką emigrantką, pierwszym imigrantem do Stanów Zjednoczonych, który przeszedł federalną inspekcję imigrantów na stacji Ellis Island w New York Harbor, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Serduszko zabiło na widok naszych barw, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Park Pamięci Johna F. Kennedy'ego, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Rzeźba "Nawigator". Postać w dłoniach trzyma papierową łódkę - symbol kruchej natury ludzkiego istnienia, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Dawny ratusz i wieża zegarowa, obecnie chińska restauracja, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

LÉ James Joyce (P62) - przybrzeżny statek patrolowy klasy Samuel Beckett, wybudowany w 2014, włączony do służby w Irish Naval Service od 2015 roku, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Katedra św. Kolmana to, co rozczarowujące, nowożytny twór z XIX wieku, wzniesiony w stylu neogotyckim. Przepiękna rozeta, liczne witraże, cały wystrój dawał nadzieję na dotknięcie odległej historii. Zapomniałam - nie to miejsce, nie ten czas. Niemniej - było pięknie. Nie robiłam zdjęć zbyt wielu detali. Mam cel pobudzać Was do eksploracji i podróży, a nie wszystko podawać na tacy :) A ja to widziałam na własne oczy i zachowałam piękne wspomnienia...

Katedra św. Kolmana, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Katedra św. Kolmana, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Katedra św. Kolmana, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Katedra św. Kolmana, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Katedra św. Kolmana, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Katedra św. Kolmana, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Jeśli idzie o katedrę w Cobh, to obowiązkowym must have każdego fotografa jest Deck of Card (z angielskiego: talia kart), zespół kolorowych małych domków, które z katedrą w tle tworzą fotograficzną wizytówkę Cobh. Przyznam, że to jedyne zdjęcie, jakie zrobiłam, to efekt kipiącej frustracji. Zapominam, że Irlandia to nie Polska i nawet jeśli weszłabym komuś na teren, nikt by mnie nie zjadł ze złości. Chodziłam i szukałam punktu, z którego mogłabym zrobić zdjęcie, ale... przeszkadzał wielki mur. Prawdopodobnie wystarczyło przejść na drugą stronę, ale przejście zobaczyłam dopiero w domu, na mapie... I tym oto sposobem, rozgoryczona, wyciągnęłam rękę z aparatem ponad mur i bez patrzenia na ekran po prostu nacisnęłam spust migawki. Jak na ślepy strzał, wyszło całkiem poprawnie, prawda?

Deck of Card, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Co do lekcji historii - w Cobh znajduje się muzeum Titanica - Titanic Experience Museum, mieszczące się w oryginalnej kasie biletowej White Star Line, która była punktem wyjścia dla ostatnich 123 pasażerów, którzy weszli na pokład Titanica. Muszę przyznać, że dopiero po odwiedzeniu muzeum dotarło do mnie, że filmowy hit z Leonardo DiCaprio to nie była fikcja, to się działo naprawdę. I poleciały łzy.

Titanic Experience, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Druga lekcja ma także związek z katastrofą morską parowca TMS Lusitania. Pływający pod brytyjską banderą transatlantyk został storpedowany podczas I wojny światowej przez siły niemieckie w 1915 roku. Spowodowało to zatopienie statku oraz śmierć niemal 1200 osób. Na pamiątkę wydarzeń wzniesiono pomnik, który znajduje się na Casement Square w centrum miasta. Zaprojektowany przez Jerome O'Connor, upamiętnia tych, którzy zginęli w tragedii. Przedstawia dwóch rybaków, którzy wyruszyli na ratunek niefortunnemu liniowcowi. Nad nimi jest Anioł Pokoju.

Lusitania Memorial, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Miejsce upamiętnienia ofiar i ocalałych z katastrofy, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Miejsce upamiętnienia ofiar i ocalałych z katastrofy, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

A w hotelu miałam pokój z widokiem na zatokę :) I wszystko byłoby idealnie gdyby nie zegar na wieży, odzywający się co pół godziny. CAŁĄ DOBĘ.

Cobh, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Cobh, ©Marchevka, Cobh, 03.09.2020.

Dziękuję za uwagę, za obecność i za każdy jeden pozostawiony komentarz.
Pozdrawiam :) 

wtorek, 17 listopada 2020

Tralee, czyli miasto róż

Tralee to niewielkie miasto na zachodzie Irlandii, stolica hrabstwa Kerry. Jest to stolica festiwalu Rose of Tralee - corocznego konkursu piękności, podczas którego wybierana jest najpiękniejsza Irlandka.

Na początek odwiedziłam Blennerville - to podmiejska wioseczka Tralee. Mieści się tam wiatrak, jedyny działający komercyjny wiatrak w Irlandii. Wybudowany w 1800 roku mielił zboże zarówno na rynek irlandzki, jak i na eksport. Aktualnie wiatrak jest sprawny i udostępniony do zwiedzania. W centrum dla zwiedzających dostępna jest także wystawa sprzętu rolniczego oraz muzeum kolejowe hrabstwa Kerry. 

Niestety z powodu pandemii nie udało nam się zwiedzić tej atrakcji - kolejne wejście było planowane dopiero za prawie godzinę, a tyle czasu nie miałyśmy, bo w Tralee byłyśmy tylko przejazdem. Za to muszę napisać, że zostałyśmy miło zaskoczone, kiedy zapytałyśmy o możliwość skorzystania z toalety. Chciałyśmy zapłacić - opłaty nie przyjęto i nie miało znaczenia, że nie kupiłyśmy biletów wstępu. Po prostu "tam jest łazienka". Podobnie rzecz się miała w hotelu w Cobh - dotarłyśmy na miejsce przed czasem, nie mogłyśmy się jeszcze zameldować. Recepcjonista sam zaproponował możliwość ogarnięcia się.

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka


Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

W centrum miasta zaparkowałam pod kościołem, bo tylko tam było miejsce. Okazało się, że jest to ogólnie dostępny, publiczny i płatny parking. Niestety nie pamiętam ceny, ale nie była zbyt wygórowana. 
Kościół św. Jana Chrzciciela został wybudowany w XIX wieku, jednak świątynia w tym miejscu istniała od czasów średniowiecza. Wnętrze robi wrażenie poprzez liczne kolumny, łuki i kolorowe witraże. W środku jest zaskakująco przytulnie.

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Pamiętam, że kiedy chodziłam po miasteczku, czułam zawód. Wyobrażałam sobie, że jest piękne i urokliwe, tak samo jak wszystkie inne miejscowości, które zwiedziłam w trakcie urlopu. Miałam wrażenie, że jest szare i ponure. Może było to spowodowane zmęczeniem? Wszak byłam w trasie od dwóch tygodni. Może pogoda? Która raczej nam nie dopisała. Może to początek roku szkolnego i brak ludzi na ulicach lub pandemia - od marca ciągle jesteśmy pod większymi lub mniejszymi restrykcjami. Patrząc jednak na zdjęcia muszę zweryfikować ten pogląd - prawdopodobnie miałam zły nastrój, bo w kadrach wygląda to całkiem nieźle. 

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Obeszłam miasto dookoła, kończąc na części parkowej. Kiedy zobaczyłam tablicę upamiętniającą Neila Armstronga byłam skłonna ułożyć historię, że np. wylądował on gdzieś na polu w okolicach Tralee po powrocie z kosmosu. Prawda jest jednak bardziej prozaiczna - tablica upamiętnia wizytę astronauty w Tralee w 1997 roku w związku z organizowaną przez NASA wystawą "Exploration of Space" (pol. "Odkrywanie kosmosu").

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Kolejną osobliwością napotkaną przy parkowej ścieżce był... pomnik magicznego kowala. Tak, dopiero szukając informacji na temat genezy powstania tego pomnika znalazłam informację, że w irlandzkiej mitologii przypisywano kowalom specjalne moce, a przedstawiciele tego zawodu zajmowali miejsce na równi z druidami i czarownicami. 

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Przechadzkę po Tralee zakończyłam spacerem wśród róż, oglądając brązową rzeźbę poety Williama Pembroke Mulchinocka oraz jego ukochanej Mary O'Connor, oryginalnej Rose of Tralee. Według założeń, nie jest to konkurs urody, a osobowości. Oceniane są cechy, które pretendują kandydatkę na ambasadorkę nie tylko festiwalu, ale całej Irlandii. W ponad 60-letniej historii na Różę Tralee wybrano trzy kobiety pochodzenia mieszanego. W 2020 roku festiwal się nie odbył z oczywistego powodu - obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa.

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Idąc w stronę kościoła (czyli domyślnie - na parking), napotkałam ciekawe instalacje skryte wśród parkowej, niecodziennej zieleni. Okazało się, że jest to ogród zmysłów. Oczywiście byłoby zdecydowanie nienormalne, gdybym natrafiła na wszystkie obiekty. NIE! Dotarłam tylko do trzech. 

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Pierwszym z nich jest symbol zmysłu smaku - Kocioł Dagdy. W starożytnej Irlandii Dagda (Wielki Bóg) posiadał jeden z czterech skarbów Tuatha de Danann, naczynia o nieskończonej dobroci, z którego „żaden nie wrócił niespełniony”.

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Drugim jest zmysł wzroku - stojący kamień. Kamień jest wyrównany źródłem Królowej Szkocji na górze Sliabh Misi i przypomina mityczne czasy, kiedy Milezjanie pokonali wielkiego Tuatha de Danann, a syn Scotii Amergin nazwał wyspę „Eire”.

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Ostatnim symbolem, do którego dotarłam, były rogi z Clogherclemin, symbolizujące słuch. Skarb z epoki brązu został znaleziony w bagnie w Clogherclemin w Tralee w 1875 roku. W sekrecie Wam powiem, że wsadziłam głowę do jednej z trąb. Poza pajęczynami zbyt wiele nie było widać ;) 

Tralee, 09.09.2020, ©Marchevka

Nie dotarłam do rzeźby dotyku. Węch, jak mniemam, miały symbolizować rosnące wokół kwiaty. Muszę dodać, że przy każdej z atrakcji były umieszczone tabliczki informacyjne, także w alfabecie Braille'a.

Obserwatorzy