piątek, 20 października 2017

Historia pewnej poduszki, która z Sosnowca, przez Warszawę do Kołobrzegu dotarła :D

Kilka miesięcy temu dostałam pewien ważny telefon. Po rozmowie mój świat na chwilę stanął na głowie. Dwa miesiące temu doszło do pojedynku ostatecznego – zostałam dawcą komórek macierzystych dla osoby chorej na nowotwór krwi.

Kiedy jechałam do szpitala, okazało się, że nikt z moich bliskich nie może mi towarzyszyć w tym czasie. W akcie desperacji wstawiłam informację na FB, z zapytaniem, czy może ktoś… I pojawiła się taka osoba. Nie zważała na to, że musi zostawić firmę pod opieką męża, który zajmuje się logistyczną stroną działalności gospodarczej. Nie zważała na to, że jeśli mąż będzie musiał pilnie wyjechać, sklep zostanie zamknięty podczas jej nieobecności, a co za tym idzie – nie zarobi. Kto prowadzi własną firmę, doskonale zna konsekwencje takich poczynań. Jednak w tamtym czasie dla tej osoby pieniądze nie były ważne. Zadzwoniła i powiedziała: Natalia, nie martw się, przyjadę i będę z Tobą.

Po tamtych wydarzeniach została mi legitymacja dawcy przeszczepu, świetne wspomnienia z hotelowych wpadek ;) oraz… cudowna, kolorowa i miękka poduszka, którą dostałam od Matyldy, bo to właśnie ona towarzyszyła mi podczas pobrania w klinice. Zawodowo zajmuje się szyciem cudeniek dla dzieci, ale mięciutką podusią nie pogardzi przecież nikt. I do tego tak piękną i miękką, szytą tylko i wyłącznie dla nas. Mówię Wam, ta poduszka uratowała mi życie – w okropnym bólu musiałam przejechać pół Polski samochodem i poduszka zdecydowanie podniosła komfort podróży i przyniosła spokojny sen.


Dlaczego o tym piszę? Ponieważ Matyldę-Basię i jej męża, Grzegorza, znam osobiście od kilku lat, a ostatnio wydarzyło się coś, przez co ich świat stanął kompletnie na głowie. Basia kilka miesięcy temu pomogła mi, dzisiaj ja włączam się w blogową akcję promującą jej rękodzieło. 

Grzegorz w czasie wykonywania zadań służbowych uległ poważnemu wypadkowi samochodowemu. Pojazd, ich narzędzie pracy i logistyczne zabezpieczenie działalności, został całkowicie skasowany. Jemu samemu, można stwierdzić, że nic się nie stało, poza złamanym mostkiem. Basia z Grześkiem przeżywają teraz trudne chwile, bo chcieli by dużo, ale stan zdrowia i brak możliwości zawieszają ich w próżni. Póki nie zakończy się postępowanie ubezpieczeniowe i Grzegorz nie wróci do zdrowia, są całkowicie zablokowani – nie mają możliwości rozliczenia się z kontrahentami za sprzedany towar, nie mogą dostarczyć kolejnych partii do punktów dystrybucji.

Oboje są jednak ludźmi tak honorowymi, jak i pracowitymi. Nie chcą nic za darmo, mają swój biznes. Prowadzą stacjonarny sklep z artykułami dla dzieci w Sosnowcu, a ponadto posiadają sklep internetowy, który zasięgiem obejmuje znacznie większe terytorium, bo po wcześniejszym ustaleniu istnieje możliwość także wysyłki za granicę. Dodać należy, że każde zamówienie ustalane jest indywidualnie i można zamówić rozmiary niestandardowe. Chodzi o to, żeby to rozkręcić, zainteresować szersze grono odbiorców. Zwiększony obrót w sklepie zapewniłby im byt, umożliwił opłacenie wszystkich niezbędnych składek i zwyczajne utrzymanie się.

Ukradłam od Matyldy z fanpage, moje zamówienie w stanie rozłożonym ;), ©Matylda
Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, czas prezentów, o których warto zacząć już myśleć ;) Nie przesadzam, właśnie dziś dostałam paczkę dla swojego chrześniaka. Pomyślałam, że jeśli mam mu kupić kolejną zabawkę, która za moment trafi do kąta albo setny kaftanik, który mama założy mu raz albo wcale, to wolę… zapewnić mu kolorowe sny w pięknej pościeli z mięciutkiej bawełny. :)
Zapraszam do lajkowania, zapoznawania się z ofertą, a przede wszystkim do… zamawiania. To jest polska produkcja, zaufana marka, oryginał, którego nigdy nie spotkasz w markecie, a wszystko estetycznie i zgrabnie zapakowane. Myślę, że warto. Ja z całego serca polecam!

 
A to moje zakupy :) Pięknie, kolorowo, estetycznie, ach!

20 komentarzy:

  1. no nie miałam odwagi tu komentować;))))
    Dziękuję ;)
    Aż się wczoraj mocno wzruszyłam kiedy to czytałam .Kochana jesteś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się wzruszam każdorazowo, kiedy przypominam sobie sierpniową akcję. I to, że naprawdę jest grono ludzi, którzy w miarę swoich możliwości pomogą w każdej sytuacji.
      Mam nadzieję, że coś się u Was ruszy, trzymam mocno kciuki!

      Usuń
  2. Witaj Marcheveczko, historia naprawdę wspaniała, piękny gest, czyn. Poleciłam na FB, żeby zwiększyć zasięg, bo akcja szlachetna i Osoba o wyjątkowo pięknym sercu, nie mówiąc o Tobie. :)
    Sama rozejrzę się po znajomych dzieciach i coś może dla swego chrześniaka wybiorę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto. A kolorową poduszkę zamówiłam także dla M., bo taka milutka i mięciutka :)

      Usuń
  3. Mimo smutku,cto pokrzepiający post, bo pokazujący ludzką solidarność. Sklep udostępniałam. Powtórzę jeszcze przed Mikołajem z komentarzem. Trzymaj się Marchevko i Ty Matyldo o wielkim sercu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matylda jest tak pozytywną osobą, że ten wpis nie mógł być inny. Dziękuję za udostępnienie! :)

      Usuń
  4. piękna akcja, postaram się pomóc :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wzruszająca jest człowiecza solidarność :***

    Uściśnień krocie dla Ciebie Marchevko i dla Matyldy, a kiedy będę na FB zamówię. Tymczasem posłałam email znajomym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka niepisana zasada, która pojawiła się samoistnie: dziś ja Tobie, jutro Ty mnie. Mam nadzieję, że udało się zainteresować i zachęcić, bo to naprawdę pozytywna twórczość użytkowa :)

      Usuń
  6. Pięknie napisałaś, a ja to bezczelnie wykorzystałam na swoim blogu.:)))
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam zaraz bezczelnie ;)))) słuszna sprawa, trzeba działać :)

      Usuń
  7. Porywający wpis, wkrótce i ja dołączę ze swoim postem. Nie zostawimy w potrzebie Matyldy. Jej patchworki są pełne artystycznej pasji, lekkie, jedyne w swoim rodzaju, ponieważ spersonalizowane, z inicjałami, imionami, po prostu cudne.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iiii to jest piękne, zamawiasz, przedstawiasz swoją koncepcję, ale reszta należy do Matyldy i jej wyobraźni. Efekt przechodzi najśmielsze wyobrażenia :)

      Usuń
  8. szczur z loch ness27 października 2017 21:27

    Szczurek też jedzie równo w temacie :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo wzruszająca historia. Sklepik obroni się sam - oczywiście, że trzeba sprawę rozdmuchać - a dlaczego napisałam, że obroni się sam? Bo jak widzę te piękne rzeczy, nie mam żadnych wątpliwości.
    Serdeczne pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie, łańcuszek dobrych serc się poszerza:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie się prezentują :) Bardzo oryginalne wzory, pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Twoja opinia jest dla mnie bardzo ważna. Dziękuję :)

Obserwatorzy